sobota, 29 kwietnia 2017

AWANSUJEMY NA KORSYCE

"Rajd 10 000 zakrętów" był piątym przystankiem w walce o kolejne punkty w mistrzostwach VRC organizowanych przez WirtualneRajdy.pl Blisko 112 asfaltowych kilometrów wycisnęło z kierowców siódme poty. Wąskie i kręte drogi jakimi usiana jest wyspa to główna cecha rajdu Korsyki. Po raz kolejny na starcie mogliśmy ujrzeć ośmiu naszych kierowców, na mecie zameldowało się sześciu z nich. Swoich sił w Skodzie Fabii R5 próbował Julek Winiarek, niestety od początku zawodów nic nie szło po jego myśli. Od pierwszego odcinka specjalnego nie dogadywał się z samochodem i w konsekwencji zakończył swoją przygodę na piątej próbie. Jego los podzielił Bartosz Dziok, dla którego start na Korsyce również nie był udany. W końcu złą passę przerwał Maciek Folta, który notował czasy w okolicach pierwszej dziesiątki. Jego równa jazda zaowocowała pierwszymi punktami w sezonie, mamy nadzieję, że nie ostatnimi. Na mecie rajdu Maciek nie krył swojego zadowolenia, bowiem 5 czas na Power Stage i strata niespełna 12 sekund do pierwszego kierowcy to świetny wynik. Finalnie nasz kierowca zajął ósme miejsce w klasie WRC. 
MACIEK FOLTA
MACIEK FOLTA
Oczy całego zespołu były skierowane na Janka Gorczycę, który zamienił Opla Adama R2 na Skodę Fabię R5. Chyba nikt, wliczając samego zainteresowanego nie spodziewał się takiego wyniku! Spośród 45 załóg, jakie dotarły do mety rajdu Janek dowiózł 2 miejsce, wygrywając dwa odcinki specjalne i tracąc do lidera zaledwie 8.02 sekundy. Decyzja o zmianie klasy była zatem w 100% trafna, widać było, że Janek świetnie czuje się w aucie z napędem na cztery koła a czasy jakie osiągał są tego niezbitym dowodem. Możemy się pokusić o stwierdzenie iż w następnej rundzie ponownie będziemy mogli oglądać Janka za kierownicą Skody. Cieszymy się z indywidualnego wyniku zawodnika jak i z punktów, które zdobył dla zespołu. Wielkie gratulcje!
JANEK GORCZYCA
Na rajdowe trasy powoli powraca Krzysztof Sądej, który ostatnio boryka się z permanentnym brakiem czasu. Wyniki jakie osiąga niestety tylko to potwierdzają. Pomimo niezłych czasów na poszczególnych splitach, kierowcy brakuje regularności co odbija się na końcowym wyniku. Nie pomógł mu w tym błąd już na pierwszym odcinku specjalnym, przez który Krzysiek musiał skorzystać z SR. Rajd ukończył na 31 pozycji.
KRZYSZTOF SĄDEJ
KRZYSZTOF SĄDEJ
Klasa R3 to świetna jazda Wojtka Komorka, który wygrywając Power Stage, rzutem na taśmę wskoczył na 4 pozycję zgarniając tym samym 12 punktów. Wprawdzie rajdowy sezon dopiero się rozkręca i za wcześnie jest mówić o końcowych wynikach, ale jeżeli Wojtkowi uda się utrzymać dobrą formę, kto wie? Podium w klasie byłoby czymś na co czekamy. Niezmiennie w samochodzie R3 mogliśmy oglądać Rafała Chłopka, który pomimo sporej straty na koniec rajdu uplasował się na 7 pozycji i podobnie jak Maciek Folta zdobył swoje pierwsze punkty w sezonie.
RAFAŁ CHŁOPEK
Tym razem w najsłabszych "ośkach" pojechał tylko jeden nasz kierowca a był nim Emilian Wiśniewski. Swój debiut w samochodzie napędzanym na jedną oś może zaliczyć do udanych. Co prawda do czołówki zawodników jeszcze wiele brakuje, ale jak sam powiedział, celem rajdu była meta bez przygód i cel ten został zrealizowany w 100% a na robienie czasu przyjdzie jeszcze pora. Dodajmy, że nawierzchnia asfaltowa nie należy do Emila ulubionych, więc siódme miejsce jest całkiem niezłym wynikiem. Emil zapowiada, że chce powalczyć o lepsze czasy na luźnej nawierzchni a więc dopiero w Portugalii.
Podsumowując nasz występ w rajdzie Korsyki można opisać to jednym słowem- rewelacyjnie! Zdobyliśmy tutaj łącznie 51 punktów co dało nam awans z siódmego na trzecie miejsce w klasyfikacji zespołowej. Co więcej pokonaliśmy Rookie Rally Team, co prawda o zaledwie 3 pkt, ale nikomu nie trzeba przedstawiać zespołu, który w zeszłym sezonie zdominował rozgrywki miażdżąc konkurencję w każdej rundzie. Tak więc odnieśliśmy nie tylko indywidualne sukcesy, ale także a może przede wszystkim odnieśliśmy małe zwycięstwo jako zespół. Nie spoczywamy jednak na laurach, bo choć przyjemnie jest świętować sukcesy, przed nami jeszcze ogrom pracy abyśmy mogli być w takich nastrojach na koniec sezonu. Następna runda mistrzostw VRC odbędzie się dopiero 15 maja, więc mamy sporo czasu na szlifowanie naszej formy. Do zobaczenia na Wyspach Kanaryjskich!

Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT


piątek, 21 kwietnia 2017

PUNKTUJEMY NA AZORACH

Nie tak dawno zakończyła się kolejna runda mistrzostw VRC organizowanych przez WirtualneRajdy.pl Kierowcy tym razem ścigali się na przepięknie położonych wyspach wulkanicznych z zapierającym dech w piersi krajobrazem. Odcinki specjalne rozlokowane na skalistych wybrzeżach wokół jezior kraterowych to pejzaż, który można ujrzeć tylko na Azorach! Dodać trzeba, że nawierzchnia szutrowa bogato urozmaiciła widowisko, które zafundowali kibicom organizatorzy. Spośród ośmiu naszych załóg, które wystartowały w rajdzie, metę ujrzało siedem. Po niepowodzeniu w Meksyku, na Azory przylecieliśmy w bojowym nastawieniu. Niestety nie wszystkim z nas udało się wytrzymać presję, jaką tak na prawdę wytworzyliśmy sobie sami. Już na pierwszym odcinku specjalnym z rywalizacji odpadł pretendent do dobrego miejsca w klasie R2 Janek Gorczyca. Jego Opel Adam po wypadnięciu z drogi rolował kilkakrotnie i choć dzięki klatce bezpieczeństwa załodze nic poważnego się nie stało, auto uległo poważnym zniszczeniom co oczywiście skutkowało wycofaniem się z rajdu. Tym samym, Janek drugi raz z rzędu nie ukończył zawodów, odpadając już na początku zmagań. Mamy nadzieję, że to chwilowy spadek formy i w kolejnej rundzie pokaże się z tej lepszej strony. Tradycyjnie w najmocniejszym samochodzie specyfikacji WRC zobaczyliśmy Maćka Foltę. Po dość udanym starcie, na próbie nr 3 nasza załoga miała dużo szczęścia. Komentarz Maćka na mecie odcinka:
"Nie pamiętam kiedy ostatnio wybiło mnie tak na dziurze. Z impetem wypadliśmy z drogi rolując kilka razy. Cud, że stanęliśmy na koła i mogliśmy pojechać dalej, chociaż strata była ogromna..." Spadek koncentracji oraz problemy z samochodem nie pozwoliły Maćkowi włączyć się w dalszą walkę o punkty i finalnie znalazł się On na 14 pozycji, tracąc do lidera ponad siedem i pół minuty.
MACIEK FOLTA
MACIEK FOLTA
Klasa WRC2 to nasze kolejne dwie załogi- Emilian Wiśniewski oraz Mateusz Firssen. Dla Emila to kolejny rajd bez punktów i wielka frustracja spowodowana brakiem formy. Od początku sezonu nasz kierowca nie może odnaleźć się w swoim Hyundaiu i20 R5, popełniając masę błędów i kończąc zawody na odległych miejscach. Kilka słów naszego zawodnika:
"Nie mam pojęcia co się dzieje. Nie mogę utrzymać skupienia od początku do końca rajdu. Błędy jakie popełniam nie są poważne, ale kumuluje się ich tyle, że skutecznie dyskwalifikuje mnie to rywalizacji o dobre miejsca. Rozważam przesiadkę do innego auta, może będzie to coś z napędem tylko na przednią oś... Czas pokaże..." Emilian uplasował się na 38 pozycji w swojej klasie. Mateusz Firssen, jadący Mitsubishi Lancerem EVO IX zajął 30 miejsce w klasie i również tak jak Emil skorzystać musiał z systemu SR.
MATEUSZ FIRSSEN
MATEUSZ FIRSSEN
Dobrze poszło naszym kierowcom w samochodach R3. Ósme miejsce padło łupem Wojtka Komorka, który pomimo drobnych problemów zdołał dowieźć kilka cennych punktów dla zespołu. Nie jest ich wiele, ale jak to mówią: Lepiej mieć 10% od 100 dukatów niż 0% z 1000 ;) Tak więc gratulujemy Wojtkowi niezłego miejsca i czekamy na więcej. Wygląda na to, że Rafał Chłopek powoli odbudowuje swoją formę z zeszłego sezonu. 11 miejsce względem poprzednich wyników to świetny prognostyk. Mamy nadzieję, że cel jaki postawił sobie Rafał zostanie zrealizowany jak najszybciej i znowu będziemy mogli oglądać świetną walkę wśród kierowców tej klasy. Niestety na starcie zabrakło Tomasza Matery, który również mógłby odnotować tutaj świetne czasy i kto wie, przywieść więcej punktów?
RAFAŁ CHŁOPEK
RAFAŁ CHŁOPEK
Adam Sądej i Julek Winiarek to ostatni reprezentanci, którzy mogli ugrać dodatkowe punkty dla zespołu. Nasz menadżer niestety i tym razem nie pokazał zbyt wysokiego poziomu, dojeżdżając na przedostatnim 28 miejscu w klasie R2. Liczne błędy oraz brak odpowiednich przygotowań zaowocowały słabym wynikiem na koniec. Może czas na zmiany? Pozostawiamy decyzję Adamowi, który na pewno wie lepiej, co jest dla niego najlepsze. Niepowodzenie Janka wykorzystał Julek, który choć nie jechał tempem do którego nas przyzwyczaił, zajął 7 miejsce w swojej klasie. Tym sposobem kolejne punkty zapisały się na koncie naszego zespołu. Finalnie do łącznej puli wpadło dodatkowo 20 oczek i po 4 rundach zajmujemy 7 miejsce w klasyfikacji zespołowej z wynikiem 87 punktów. Chcielibyśmy pogratulować świetnej postawy zawodników z Killaz Motorsport, którzy zdominowali rozgrywki i mają aż 182 punkty przewagi nad drugim Rookie Rally Team! Przypomnijmy, że podobna sytuacja miała miejsce w zeszłym sezonie, kiedy to właśnie Panowie z RRT brylowali bodajże w każdej rundzie. Świadczy to tylko o jednym- poziom rozgrywek jakie organizują WirtualneRajdy.pl jest na światowym poziomie, dlatego każdy zdobyty punkt, każde dobre miejsce naszych kierowców cieszy podwójnie! Z tego miejsca zapraszamy Was na wyspę Napoleona, gdzie zostanie rozegrana 5 runda VRC Rajd Korsyki. Szykuje się kilka zmian, które miejmy nadzieję poprawią nasze wyniki. Do zobaczenia!
Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT





czwartek, 20 kwietnia 2017

PECHOWO W MEKSYKU

W drugiej połowie marca rozegrana została trzecia runda VRC - Rajd Meksyku. Nierówne szutrowe odcinki oraz tumany kurzu ciągnące się za rajdówkami to nieodłączny aspekt tego rajdu. Kierowcy mieli do pokonania 118 kilometrów, które wycisnęły z nich siódme poty. Na starcie stanęło osiem naszych załóg, niestety z Meksyku nie przywieźliśmy wielu punktów. Z rywalizacji odpadło trzech kierowców, pięciu pozostałych zameldowało się na mecie z wynikami, które z pewnością mogłyby być znacznie lepsze. Jedynym reprezentantem zespołu w klasie WRC był Maciek Folta. Od początku nie mógł złapać dobrego tempa i popełniał wiele błędów co skutkowało koniecznością skorzystania z systemu SR. Na koniec rajdu został sklasyfikowany na odległym 33 miejscu w swojej klasie. WRC2 to oczywiście Emilian Wiśniewski w Hyundai'u i20 R5. Na ss5 błąd w opisie spowodował wypadnięcie z trasy naszej załogi. Uszkodzenia były na tyle poważne, że Emilian również musiał skorzystać z SR, więc dalsza walka o jakiekolwiek punkty była niemożliwa. 38 miejsce w klasie na koniec zmagań mówi wszystko.
EMILIAN WIŚNIEWSKI
EMILIAN WIŚNIEWSKI
EMILIAN WIŚNIEWSKI
Ostatnim kierowcą w samochodzie napędzanym na cztery koła był Mateusz Firssen. Niestety jego Lancer EVO IX odmówił posłuszeństwa już na 3 odcinku specjalnym i Mateusz był zmuszony wycofać się z rywalizacji. Resztę nadziei pokładaliśmy więc w naszych kierowcach, którzy ścigają się w samochodach przednionapędowych. W mocniejszych "ośkach" pojechali Wojtek Komorek, Rafał Chłopek oraz Tomek Matera. Ten pierwszy po siódmej próbie zajmował ósme miejsce, tuż za kolegą z zespołu- Tomkiem Materą. Niestety na ss8 po fatalnym błędzie nie zdołał opanować swojego Citroena DS3 R3-MAX i wyleciał z drogi. Uszkodzenia auta okazały się zbyt poważne i dalsza jazda była niemożliwa. Drugim wspomnianym wcześniej kierowcą był Rafał Chłopek, który ewidentnie nie może się odnaleźć w tym sezonie. Pamiętając wyniki z zeszłego roku, trudno uwierzyć w taką niedyspozycję Rafała. Nowy rok przyniósł nam wiele zmian, więc może i tutaj czas na przesiadkę do innego samochodu? Finalnie Rafał zajął 13 miejsce w klasie R3. Trzeci kierowca to Tomek Matera, który pomimo doliczonej na koniec kary 15 sekund, uplasował się na niezłym 5 miejscu. Już wcześniej wspominaliśmy, że przesiadka do auta klasy R3 to był strzał w dziesiątkę! Tomek pomimo małego doświadczenia z przednim napędem z rajdu na rajd pokazuje, że jest w stanie walczyć z najlepszymi kierowcami. W najsłabszych samochodach wystartowali Jan Gorczyca oraz Adam Sądej. Niestety w Meksyku zabrakło Julka Winiarka, który byłby w stanie powalczyć o punkty dla zespołu. Janek nie może być zadowolony ze swojego występu, ponieważ pomimo udanego startu (po ss4 zajmował 3 miejsce) na piątej próbie popełnił błąd, który skutecznie wyeliminował go z dalszej rywalizacji. Na polu bitwy został osamotniony Adam, jednak czasy które uzyskiwał na poszczególnych odcinkach nie pozwoliły mu zbliżyć się do punktowanego miejsca. Podsumowując , nasz występ w Meksyku to wielki pech i jeszcze większy niedosyt. 13 punktów, które przywieźliśmy oczywiście cieszą, ale mamy świadomość, że stać nas na dużo więcej. 
"Sensem podróży nie jest dotarcie do celu, lecz odwaga by w nią wyruszyć. Zwyczajni ludzie żyją z dnia na dzień, wielcy ludzie mają marzenia, bohaterowie wyruszają na podbój tych marzeń..."
Dla nas każdy z członków naszego zespołu to właśnie taki bohater. Każdy start w rajdzie to wyprawa, na której próbujemy spełnić nasze cele. Ze zwycięstw cieszymy się z pokorą a z porażek wychodzimy jeszcze silniejsi...
Do zobaczenia na Azorach!
Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT

piątek, 31 marca 2017

CZAS NA ŚNIEG

Pod koniec lutego została rozegrana druga runda VRC. Piekielnie szybkie odcinki, widowiskowe hopki i szczyty oraz śnieżne bandy to nieodłączna część rajdu Szwecji. Pogoda w tym roku dopisała, więc kierowcy mogli w pełni wykorzystać stworzone do takich warunków opony z kolcami. 122 kilometry podzielone na na 17 odcinków specjalnych jakie przygotowali organizatorzy okazały się bardzo wymagające nie tylko dla nowych, ale również bardziej doświadczonych kierowców. Na starcie stanęło aż 12 naszych załóg z czego tylko 2 zakończyły rajd wcześniej niż planowały. Choć trudno w to uwierzyć, do mety nie dotarł Adrian Byczkowski. Po wypadnięciu z drogi na ss9 przy dużej prędkości jego Ford Fiesta RS WRC nie nadawał się do dalszej jazdy. Kolejny odcinek to kolejna strata naszej załogi. Ford Fiesta R5 Krzyśka Sądeja również znalazł się poza drogą i niestety nie zdołał powrócić na trasę.
Za kierownicą Citroena DS3 WRC zasiadł Maciek Folta. Nie był to najlepszy występ Maćka, który niejednokrotnie pokazał, że potrafi walczyć z najlepszymi kierowcami w królewskiej klasie. Kilka słów naszego kierowcy prosto z mety ostatniego odcinka:
"Kolejny rajd do zapomnienia. Kiepskie tempo i awaria rozrusznika spowodowały, że nie mogłem złapać dobrego rytmu. Cieżki początek sezonu i masa pracy przede mną..."
MACIEK FOLTA
MACIEK FOLTA
Powrót na rajdowe trasy zaliczył Patryk Broda, dla którego szwedzkie drogi także nie były łaskawe. Metę osiągnął dzięki systemowi SR. Mamy nadzieję, że Patryk wróci do formy, jaką prezentował podczas regularnych występów. Jednym z dwóch kierowców w klasie VRC2, którzy ukończyli rajd był Emilian Wiśniewski. Zajął On 21 miejsce w klasie oraz 45 w generalce odnotowując tym samym najlepszy wynik w zespole. Dla Emila był to pierwszy w pełni zimowy rajd w karierze, więc rezultat jest jak najbardziej satysfakcjonujący. Nie uniknął On drobnych błędów, ale dowiózł wynik do końca.
Drugim z kierowców był Michał Wójciak, który jako jedyny zdecydował się pojechać samochodem grupy N. Jak wiadomo, jest to mało konkurencyjne auto w cyklu VRC, więc nikt nie spodziewał się cudów. Najważniejsza jest frajda z jazdy a Michał pokazał, że można się świetnie bawić niekoniecznie walcząc o czołowe lokaty. Po sporych zmianach jakie weszły w życie wraz z początkiem sezonu wreszcie możemy śledzić ciekawą walkę, jaka toczy się w samochodach napędzanych na przednią oś. Nieco gorszą formą dysponuje Rafał Chłopek, który w zeszłym sezonie znacznie przyczynił się do zdobycia 2 miejsca w klasyfikacji zespołowej. Zajął On 12 miejsce tracąc do lidera klasy VRC3 aż 11 minut. Jest to druga runda w kalendarzu, więc z niecierpliwością oczekujemy tempa jakie Rafał prezentował rok temu. Z Hondą Civic TypeR R3 na dobre zaprzyjaźnił się Tomasz Matera. Swoją równą jazdą dowiózł 6 miejsce w klasie. Widać, że dla Tomka przesiadka z auta AWD do "ośki" nie przysporzyła trudności i świetnie dogaduje się ze swoim autem.
TOMASZ MATERA
TOMASZ MATERA
Na najniższym stopniu podium stanął Wojciech Komorek, który stracił niespełna 23 sekundy do lidera! Świetny wynik to rezultat ciężkiej pracy jaką wykonał Wojtek między Monte Carlo a Szwecją. Cieszy fakt, że mamy aż trzech kierowców w klasie VRC3, którzy są w stanie walczyć o punkty dla zespołu. W najsłabszych "ośkach" również 3 kierowców dotarło do mety. Najlepsze- 5 miejsce przypadło Jankowi Gorczycy. I tym razem zabrakło trochę szczęścia i opanowania. Wiemy, że Janka stać na więcej, ale nie wywieramy absolutnie żadnej presji na zawodniku. Cieszymy się z punktów i dobrych występów naszych kierowców, którzy jak wszyscy inni mają te lepsze i gorsze momenty. Tuż za Jankiem uplasował się Julek Winiarek w Oplu Adamie. Dwóch kierowców w pierwszej dziesiątce klasy VRC4 to na prawdę przyjemny widok, który mamy nadzieję oglądać częściej. 
JULEK WINIAREK
28 pozycja Adama Sądeja nie napawa optymizmem, ale trzeba przypomnieć, że nasz menadżer ma niewiele przejechanych kilometrów w samochodzie klasy R2 a obsada jest bardzo mocna. 
ADAM SĄDEJ
Po rajdzie Szwecji na nasze konto dodano 27 oczek, więc powtórzyliśmy wynik z pierwszej rundy VRC. Tym samym utrzymujemy dobre 5 miejsce w klasyfikacji zespołowej. Powoli żegnamy się ze śniegiem, jako że był to pierwszy i zarazem ostatni rajd rozgrywany na takiej nawierzchni w kalendarzu VRC. Przed nami daleka droga, ponieważ przenosimy się ze starego kontynentu do Ameryki Północnej a więc rajd Meksyku. Czy ciężko będzie przestawić się naszym kierowcom na sypki szuter? Wszak pierwsze 3 rundy to 3 zupełnie inne nawierzchnie...
Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT

sobota, 18 lutego 2017

MONTE OTWIERA SEZON

Rajd Monte Carlo klasycznie otwiera rajdowy sezon. Jednak  zanim wystartowaliśmy do jednej z najbardziej wymagających rund VRC, w zespole nastąpiły pewne zmiany. Głównym założeniem było rozłożenie sił w poszczególnych klasach. Powodem jest to, że w sezonie 2017 samochodów s1600 nie zobaczymy na odcinkach a wysłużona grupa N została zmarginalizowana i rzucona do jednego worka z mocniejszymi rajdówkami takimi jak s2000 czy nowsza technologia R5. Jasne stało się zatem, że tymi samochodami nie da się walczyć o najwyższe lokaty w swojej klasie. Po długich naradach doszliśmy do konsensusu i każdy znalazł swoje miejsce w zespole. Nowy sezon przyniósł nam również odświeżone barwy. Całość prezentuje się po prostu świetnie!
NOWE BARWY ZESPOŁU
Zmiany jakie dokonali organizatorzy VRC przeszły chyba najśmielsze oczekiwania. Na starcie rajdu stanęło bowiem  280 załóg z czego aż 202 ukończyły zmagania. Było więc wiadomo, że powalczyć o punkty będzie naprawdę ciężko. Do tego warunki na odcinkach nie rozpieszczały kierowców a dobór opon na poszczególne pętle jak na Monte Carlo przystało odgrywał główną rolę. W klasie królewskiej pojechali Maciek Folta, Adrian Byczkowski oraz powracający na rajdowe odcinki Patryk Broda. Jadący Citroenem DS3 WRC Maciek na początku rajdu nie chciał podjąć dużego ryzyka i sukcesywnie kończył odcinki w okolicach 20 miejsca. Niestety na ss7 popełnił błąd i musiał skorzystać z SR. Ostatecznie dowiózł 36 miejsce w klasie VRC1. Patryk również nie może zaliczyć swojego startu do udanych. Długa przerwa sprawiła, że nie mógł złapać dobrego tempa do jakiego nas przyzwyczaił. Choć celem była meta rajdu to 50 miejsce w klasie może pozostawiać niedosyt. Liczymy jednak, że z czasem Patryk odnajdzie się w swoim VW Polo WRC i pokaże na co go stać. Adrian Byczkowski zmagający się z problemami technicznymi musiał wycofać się już na początku rajdu. W klasie VRC2 na starcie znalazły się 3 nasze załogi i choć wszyscy musieli korzystać z SR to w komplecie stanęli na mecie rajdu. Krzysztof Sądej w swojej Fieście R5 zajął 67 miejsce ze stratą 40 minut do lidera. Duże doświadczenie tym razem nie wystarczyło i dała o sobie znać mała liczba kilometrów testowych. Spory apetyt na walkę o wysokie lokaty miał Emilian Wiśniewski. Na ss3 apetyt ten skutecznie ustąpił miejsca frustracji. Po delikatnym "przytuleniu się" do drzewa jak nazwał to sam zainteresowany, Hyundai i20 R5 odmówił dalszej współpracy z kierowcą. Po tym zdarzeniu koncentracja Emila osiągnęła wydawać się mogło niemożliwy do osiągnięcia poziom i w konsekwencji popełniał On błąd za błędem do samego końca rajdu dowożąc 76 miejsce. Jedynym, pozostającym wiernym grupie N kierowcą był Mateusz Firssen. Ósme miejsce wśród samochodów produkcyjnych niestety nie przełożyło się na punkty, ponieważ jak wcześniej wspominaliśmy, samochody te w tym sezonie startują w jednej klasie z s2000 i R5. Dla Mateusza Fun z jazdy jest najważniejszy i wszystko wskazuje na to, że do końca sezonu będzie jeździł za kierownicą swojego Lancera EVO IX.
MATEUSZ FIRSSEN
Pierwsze punkty dla zespołu przywiozły "ośki". Klasa VRC3 czyli auta specyfikacji R3 nie są tak popularne jak słabsze R2, jednak nie oznacza to, że walka jest nieciekawa. Świetne 5 miejsce zajął Wojtek Komorek, który zrezygnował ze startów samochodem z napędem na cztery koła. Clio R3, którym podróżował Wojtek spisywało się doskonale i mogliśmy oglądać wspaniałą walkę na każdym odcinku. Na 17 miejscu dojechał Rafał Chłopek. Występ w Monte Carlo może nie był zbyt udany, ale biorąc pod uwagę wyniki z poprzedniego sezonu można śmiało stwierdzić, że jest to chwilowa niedyspozycja Rafała. Sporą niespodzianką był nasz ekspert od samochodów produkcyjnych Tomek Matera, który zdecydował się na starty Hondą Civic Type R R3. Czasy na poszczególnych odcinkach bardzo dobrze rokują na przyszłość. Pomimo odległego 20 miejsca i skorzystania z systemu SR widać, że Tomek powoli zaczyna dogadywać się ze swoją rajdówką.
RAFAŁ CHŁOPEK
Duże nadzieje pokładaliśmy w klasie VRC4 i trzeba przyznać, że się nie zawiedliśmy. Sporym zaskoczeniem zarówno dla zespołu jak i dla samego kierowcy było 3 miejsce Julka Winiarka. Choć Julek udowodnił, że potrafi świetnie jeździć to pretendentem do zajęcia wysokiego miejsca był Jan Gorczyca, który od tego sezonu będzie reprezentował nasz zespół w klasie R2. Julek sukcesywnie trzymał się blisko czołówki do samego końca i dzięki błędom rywali oraz swojej dobrej jeździe wskoczył na 3 miejsce tuż przed końcem rajdu. Wspomniany wyżej Janek pokazał, że ma zamiar walczyć o 1 miejsce w swojej klasie. Do ss14 wszystko wskazywało na to, że to On stanie na najwyższym stopniu podium. Mając prawie 17 sekund przewagi nad drugim rywalem uszkodził swojego Opla Adama R2 na tyle poważnie, że musiał oddać prowadzenie w rajdzie i zadowolić się 6 miejscem. Kolejnym kierowcą, który postanowił zamienić samochód czteronapędowy na "ośkę" był Adam Sądej. Był to pierwszy start Adama w samochodzie napędzanym na jedną oś dlatego też sam kierowca nie oczekiwał świetnych wyników. Celem była meta rajdu oraz zebranie doświadczenia. Dzięki SR ukończył On zmagania na 27 pozycji.
Sytuacja w klasyfikacji zespołowej wygląda obiecująco. 5 miejsce i strata 56 punktów do lidera jest oczywiście spora, ale rajd Monte Carlo jest pierwszą rundą i wszystko przed nami. Zdajemy sobie sprawę, że obronienie 2 miejsca z zeszłego sezonu będzie chyba trudniejsze niż jego zdobycie. Wysoka frekwencja napawa jednak optymizmem i jeszcze bardziej motywuje do walki. Powoli zapominamy już o Monte i testujemy przed kolejną rundą VRC, która rozgrywana będzie na pokrytych śniegiem drogach w Szwecji. Widowiskowe skoki ze słynną hopą Colin's Crest oraz ogromne prędkości rozwijane przez kierowców zmuszą do maximum koncentracji a kibicom dadzą niezapomniane widowisko! 
Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT


sobota, 3 grudnia 2016

AWANS NA KONIEC SEZONU

Rajd Australii był 14, ostatnią rundą cyklu WRC. Organizatorzy postanowili nie ułatwiać kierowcom zadania i przygotowali 23 odcinki specjalne o łącznej długości 135 kilometrów. Specyfikacja odcinków była tak dobrana, że tylko zawodnicy, którzy wykazali się ponad przeciętną koncentracją zdołali ujrzeć upragnioną metę. Szybkie oesy i drzewa na skraju drogi sukcesywnie eliminowały kolejne załogi. Na starcie stanęło 6 naszych kierowców, 2 zakończyło zmagania przedwcześnie. W królewskiej klasie WRC ujrzeliśmy na mecie Maćka Foltę. Zdecydowanie nie był to jego rajd. Po licznych przygodach, które zdarzały się Maćkowi, zdołał On dojechać do mety ze stratą blisko 9 minut do lidera. 
MACIEK FOLTA
"Rajd Australii nie był dla nas udany pod względem wyniku, ale celem była meta i z tego się cieszymy. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z naszych startów w tym sezonie, mimo że był on niepełny jeśli chodzi o profesjonalne imprezy. Myślami już jesteśmy przy następnym i mamy nadzieję, że będziemy mogli pojechać pełny sezon. Dzięki wielkie dla zespołu za super klimat i wspólne rajdy :)..."
MACIEK FOLTA
Kolejnym naszym kierowcą na mecie był Emil Wiśniewski, który na dobre zaprzyjaźnił się z Hyundaiem i20 R5. Po dosyć nerwowej jeździe uplasował się na 4 pozycji w klasie ze stratą 50 sekund do lidera. Możemy dodać, że Emil miał wiele szczęścia, ponieważ już na 2 odcinku specjalnym dachował swoją rajdówką i mogłoby to się skończyć źle, ale na szczęście w pobliżu było wielu kibiców, którzy pomogli powrócić naszej załodze na drogę.
EMILIAN WIŚNIEWSKI
"Szczerze mówiąc, nie jesteśmy zadowoleni z wyniku jaki osiągnęliśmy. Oczywiście meta jest sukcesem, ale już po rajdzie mogę dodać, że chcieliśmy powalczyć o 1 miejsce w klasie. Może właśnie takie nastawienie spowodowało kumulację tylu błędów. Mieliśmy wiele testów przed Australią a jednak jechałem bardzo nerwowo, nie mogłem złapać swojego tempa... Mimo wszystko nastroje są dobre a to za sprawą naszego Teamu. Dziękuję wszystkim moim kolegom z zespołu za te pół roku :) Czekamy na kolejny sezon, w którym pokażemy na co nas stać :)"
EMILIAN WIŚNIEWSKI
W klasie samochodów produkcyjnych nie mogło zabraknąć Tomka Matery. W ostatniej rundzie główni rywale, którzy zapewnili sobie tytuły w klasie, przesiedli się do mocniejszych samochodów. Tomek musiał jednak bronić 3 miejsca w klasyfikacji generalnej co zrobił w pięknym stylu meldując się na mecie z przewagą blisko 6 minut nad rywalem. Nie zawiódł Rafał Chłopek, który swoim Renault Clio III R3 zdołał dojechać na 3 miejscu. Jest to ukoronowanie świetnego sezonu w wykonaniu Rafała, który punktował w większości rajdów zaliczanych do cyklu WRC. Przyszły sezon zapowiada się więc bardzo emocjonująco i mamy ogromną nadzieję, że Rafał powalczy o pudło w klasie R3 w przyszłym roku. Niestety tym razem nie udało się powtórzyć wyniku Julkowi Winiarkowi. Rozbił On swojego Opla Adama R2 na 6 odcinku specjalnym. Uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że kontynuowanie jazdy było niemożliwe.
JULEK WINIAREK
JULEK WINIAREK
Pecha miał również Mateusz Firssen, który z powodu awarii nie wystartował w Australii. W taki sposób podsumował On swoje występy w tym sezonie:
"Co prawda dołączyłem w połowie sezonu, ale bawiłem się świetnie. Zaliczałem wzloty i upadki choć więcej było tego drugiego. Ostatecznie jestem zadowolony z tej drobnej ilości dowiezionych punktów. Dziękuję mojemu zespołowi oraz organizatorom za wspaniały sezon..."
 Ostatni rajd w sezonie to zawsze wyjątkowe wydarzenie dla wielu kierowców. Dla nas zmagania w Australii były ostatnią szansą na wyprzedzenie rywali w klasyfikacji zespołowej i wskoczenie na drugą pozycję. Czekamy na oficjalne wyniki rajdu, ale już teraz możemy powiedzieć, że jesteśmy drugim najlepszym zespołem cyklu WRC! Na ten wynik ciężko pracowaliśmy cały rok. Z tego miejsca chcemy podziękować organizatorom rozgrywek, portalowi WirtualneRajdy.pl za profesjonalnie przygotowany sezon, za zaangażowanie i poświęcony czas. Dziękujemy także wszystkim, którzy nam kibicowali, którzy śledzili nasze zmagania na odcinkach. Podziękowania należą się również a może przede wszystkim naszym dwóm szefom, Krzyśkowi Sądejowi oraz Adamowi Sądejowi bez których AK-SPORT WRT po prostu by nie istniał. Żegnamy się z Wami, ale nie na długo. Wypatrujcie nas na odcinkach Monte Carlo!
Pozdrawiamy
AK-SPORT WRT

niedziela, 13 listopada 2016

WALIA NAM NIE STRASZNA

Niedawno zakończyliśmy zmagania na walijskich oesach. Jedna z najstarszych a zarazem najtrudniejszych imprez w kalendarzu WRC zebrała żniwo. Spośród 72 załóg, które zmierzyły się z pogodą i błotnistymi odcinkami, 31 zameldowało się na mecie. Była to walka, która miała wyłonić najtwardszych, najlepiej przygotowanych kierowców w stawce. I tak właśnie się stało. Tym, który stanął na najwyższym stopniu podium był Adrian Sadowski. Nie pisali byśmy o tym, gdyby nie fakt, że zawodnik Rookie Rally Team dokonał tego w samochodzie klasy WRC2 a więc dużo słabszym od topowych "wurców". Peugeot 207 S2000 Evo Plus i Adrian za kierownicą to był strzał w dziesiątkę! Choć żaden z naszych kierowców nie odniósł zwycięstwa w swoich klasach, dzięki równej jeździe zdobyliśmy największą liczbę punktów w całym sezonie. 65 oczek może i nie wygląda imponująco na tle 118 zdobytych przez wspomniany już RRT, ale dla nas jest to ogromny sukces, tym bardziej, że w ostatnich czterech rundach punktowaliśmy równie dobrze. Jako jedyny w klasie WRC dojechał Maciek Folta. Pomimo problemów, które przydarzały się wielu kierowcom nasz zawodnik uplasował się na 6 miejscu w klasie. Dowiózł On zatem cenne kilka punktów, których bardzo potrzebujemy przed ostatnią rundą WRC. Blisko podium znalazł się Emilian Wiśniewski, który zamienił Skodę na Hyundaia i20 R5. Warto nadmienić, że cały rajd można było śledzić dzięki relacji live prosto ze środka rajdówki! Z zapowiedzi Emila wynika, że zmagania w Australii również będzie można oglądać na żywo. 4 miejsce w klasie i 8 w generalce to duże osiągnięcie, zważywszy na ilość popełnionych błędów. 
EMILIAN WIŚNIEWSKI
"Rajd był piekielnie trudny, ale udało się dojechać do mety co oczywiście nas bardzo cieszy.  Gdzieś z tyłu głowy cały czas mam świadomość, że gdyby nie błędy, byłby świetny wynik. Z drugiej strony, gdyby nie błędy rywali, byłoby znacznie gorzej :) Dlatego cieszymy się z tego co jest."

EMILIAN WIŚNIEWSKI

Niestety tym razem Tomasz Matera nie może zaliczyć startu do udanych. Pomimo osiągnięcia mety, wynik w żaden sposób nie oddaje ducha walki, jaki drzemie w naszym zawodniku. Takie są rajdy, czasami wynik trzeba przyjąć z pokorą i wyjść z podniesioną głową. Nie zawiódł oczywiście Rafał Chłopek, który zajął 2 miejsce w klasie WRC3. Systematyczność z jaką Rafał zdobywa punkty dla zespołu jest godna podziwu. Oczywiście olbrzymią rolę gra również doświadczenie, którego mu nie brakuje. Prawie 30 tysięcy oesowych kilometrów mówi samo za siebie.
RAFAŁ CHŁOPEK
RAFAŁ CHŁOPEK
W najsłabszych ośkach jedynym naszym reprezentantem był Julek Winiarek. On także poradził sobie z pogodą, która jak widać na załączonych zdjęciach, nie rozpieszczała zawodników. Z rajdu na rajd Julek zbiera cenne doświadczenie, które miejmy nadzieję zaowocuje w przyszłym sezonie.
JULEK WINIAREK
Przed nami ostatnia runda w kalendarzu WRC. Na koniec lecimy do Australii, gdzie będziemy ścigać się na piaszczystych oesach. Celem zespołu przed rajdem Wielkiej Brytanii było utrzymanie świetnego, trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej. Po publikacji oficjalnych wyników okazuje się, że mamy szansę zawalczyć o drugie miejsce. Różnica wynosi zaledwie 25 punktów, więc cel jest jak najbardziej osiągalny. Jeżeli utrzymamy dotychczasową formę, jednocześnie licząc na drobne potknięcie rywali, szykuje nam się miły prezent. Mamy jednak świadomość, że Panowie z Wheel Stand Pro VTR nie dadzą łatwo wydrzeć sobie ciężko wypracowanego wyniku. Liczymy więc na emocjonujący pojedynek i życzymy rywalom powodzenia. Przypominamy o transmisji live naszego kierowcy Emila, który po raz drugi zaprosi Was na prawy fotel do swojego Hyundaia! Wszystkie informacje na ten temat będą publikowane na naszej stronie na Facebooku.
Pozdrawiamy

AK-SPORT WRT